Kiedyś nie wyobrażano sobie zaręczyn bez udziału rodziców przyszłej panny młodej. Chłopak składał wizytę w ich domu, całował w rękę, po czym ofiarowywał ukochanej pierścionek zaręczynowy. Współcześnie odbiega się raczej od takiej tradycji. Młodzi sami się zaręczają, a rodzice dowiadują się już po fakcie i nie jest wymagane ich pozwolenie. Niewielu mężczyzn prosi przyszłego teścia o rękę córki. Przeważnie zakochani jedynie informują rodziców o swoich planach podczas wspólnej kolacji.
Sposobów na oświadczyny jest wiele. Niektórzy decydują się na tradycyjne uklęknięcie przed wybranką, poproszenie o rękę i wręczenie pierścionka. Są jednak również tacy, którzy wykazują się większą inwencją i polotem. Panowie o sporym budżecie mogą zamiast skromnego bukietu róż ofiarować kosz tysiąca kwiatów lub udekorować nimi całe pomieszczenie. Skalę uczucia i szaleństwa wyrazić można, zabierając partnerkę w podróż balonem, podczas której ujrzy kwiatowy monogram z miłosnym wyznaniem tylko dla niej. Mniej kosztowna i bardziej romantyczna propozycja to, na przykład wieczorny spacer z zawiązanymi oczami nad jezioro, gdzie będzie czekać udekorowany stolik ze świeczkami i szampanem.





